Na czym zarabia Vinted na swoje utrzymanie?

“Nie nosisz? Więc sprzedaj”. W dodatku zupełnie za darmo, bez dodatkowych opłat. Tak głosi reklama aplikacji Vinted, której popularność w ostatnich latach gwałtownie wzrosła. Na świecie korzysta z niej już 50 milionów użytkowników, a w Polsce 6,5 miliona. W bazie ponad 300 milionów zarejestrowanych przedmiotów na sprzedaż, a zysk z tego trafia w całości prosto do kieszeni sprzedającego. Jaki jest model biznesowy aplikacji, która przecież nie zabiera części proponowanej przez nas kwoty? Na czym zarabia Vinted, skoro nie czerpie zysków z wystawiających?  

Zobacz: Czym zmyć wosk i stearynę z pomnika granitowego?

Na czym zarabia Vinted?

Trudno powiedzieć, czy to inflacja, czy rosnąca świadomość ekologiczna Polaków sprawiła, że coraz więcej osób korzysta z ofert sklepów i aplikacji z artykułami używanymi. Dla jednych jest to okazja, by odgracić swoje mieszkanie, dla innych sposób na dodatkowy zarobek. Przedstawiciele Vinted informują, że obserwują stale rosnący trend na wszystkich rynkach, na których aplikacja jest aktywna, a samą firmę nazywa się “litewskim jednorożcem”, której wartość wycenia się na 4 miliardy dolarów. Z czego wynika piorunujący sukces aplikacji? Na czym zarabia Vinted, że może stale się rozwijać?

Przyglądając się stronie internetowej Vinted oraz samej aplikacji, to na pierwszy rzut oka od razu widać, że od czasu do czasu na witrynie pojawiają się reklamy. Vinted, podobnie, jak wiele innych portali, korzysta z Google Ads Publishera, który ma za zadanie generować reklamy zgodnie z preferencjami użytkownika. Każdy podmiot chcący prezentować swoje produkty na Vinted, musi zapłacić za udostępnioną przestrzeń reklamową. Ile razy ktoś kliknie w dane ogłoszenie, Vinted zyskuje jakieś pieniądze.

Część tego, na czym zarabia Vinted jest widoczne dopiero, po jakimś czasie użytkowania. Pierwszą taką rzeczą jest obowiązkowa “Ochrona Kupujących”. Każda osoba decydująca się na zakup jest zobligowana do zapłacenia swego rodzaju ubezpieczenia, na wypadek jakichś niedogodności, które mogą się wiązać z zakupem. Chodzi tu na przykład o takie sytuacje, jak zaginięcie przesyłki czy problem z zakupionym towarem. W tej chwili opłata wynosi 2,90 zł, a do tego należy jeszcze doliczyć 5% ceny kupowanego produktu. Całość opłat ponosi kupujący. Do niedawna informacja o dokładnej cenie naszego zakupu była widoczna dopiero na etapie wstępnego ustalania transakcji. W tej chwili informacja o kosztach całkowitych jest widoczna pod bazową ceną przedmiotu. Oczywiście nadal należy jeszcze dodać koszt wysyłki.

Źródło: vinted.pl

W przypadku samych wystawiających też możemy doszukać się źródła tego, na czym zarabia Vinted. O ile samo wystawienie swoich przedmiotów jest darmowe, tak reklamowanie własnej szafy jest odpłatne. Promowanie swoich towarów, działa poprzez ich podbijanie. Po takim zabiegu wybrany przez nas jeden lub więcej przedmiotów będą lepiej pozycjonowane podczas wyszukiwania. Dzięki temu zwiększamy swoje szanse na skuteczną sprzedaż. Taka reklama działa przez 3 lub 7 dni, w zależności od wybranej przez nas opcji oraz tego, ile chcemy w to zainwestować.

Czy warto sprzedawać na Vinted?

Wymienione opłaty wielu mogą zdziwić i, być może, zniechęcić do korzystania z aplikacji. Jedna, druga, trzecia opłata i z tanich zakupów robi się większy rachunek. Okazuje się jednak, że mało kogo to odstrasza, bo nadal Vinted jest korzystną opcją dla obu stron. Skoro wiemy już, na czym zarabia Vinted, to warto pochylić się na tym, co my zyskujemy korzystając z litewskiej aplikacji. 

Dla wielu na pierwszy plan wysuwają się przede wszystkim kryjący się za tym drobny zarobek. Nieprzemyślany zakup, nietrafiony prezent, teraz zamiast zalegać w szafie, można po prostu w łatwy i przyjemny sposób go sprzedać. Fani mody z kolei zaznaczają, że Vinted jest dla nich świetną opcją do wygodnego i często bardzo owocnego poszukiwania oryginalnych i nietuzinkowych ubrań, gdzieś indziej już niedostępnych. Z kolei osoby, którym leży na sercu dobro planety cieszą się z satysfakcjonującego dla obu stron korzystania z drugiego obiegu, gdzie zamiast wyrzucać, dany przedmiot zyskuje nowe życie.

Branża ubraniowa z roku na rok ma coraz gorszą sławę. Słaba jakość, złe warunki pracy, ogromny ślad węglowy – współcześnie ubrania zalewają świat. Nie ma się co dziwić, że moda z drugiej ręki obecnie jest już trendem. Mimo obecności Vinted na rynku już od kilku lat, to nadal możemy mówić o tej aplikacji, jako stosunkowo nowej. Aktualnie jej popularność i znaczenie rosną, a wiele wskazuje, że w najbliższym czasie nie przestaną.

Zobacz: Apteka Zawiszy – opinie, czy warto?

Damian Kwaczyński
Damian Kwaczyński
Inżynier mechaniki, przyszły ojciec Julki.

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnie artykuły